Jak rozmawiać z dzieckiem o bezpieczeństwie? Plan ABC

Plan Bezpieczeństwa ABC

Jak rozmawiać z dzieckiem o bezpieczeństwie? Plan ABC

Jak rozmawiać z dzieckiem o bezpieczeństwie, żeby go nie przestraszyć?

17 września Ola z naszego zespołu dostała wiadomość od wychowawcy:

„Wszystko z dziećmi jest w porządku. Dzieci bardzo dobrze współpracowały.”

Na szczęście zagrożenie minęło.

Ale kiedy jesteś rodzicem i czekasz na taką wiadomość, przez głowę przechodzi dużo więcej niż tylko pytanie: „Czy wszystko jest dobrze?”

Pojawiają się kolejne:

Czy moje dziecko wiedziałoby, co zrobić?
Czy wiedziałoby, gdzie zostać?
Czy próbowałoby do mnie dzwonić?
Czy ja wiedziałabym, co mu powiedzieć?
I jak porozmawiać o tym później, żeby nie zostawić w nim strachu?

I właśnie od tej rozmowy w naszym zespole wszystko się zaczęło.

Na co dzień w Kappa Data rozmawiamy o bezpieczeństwie bardzo technicznie.

Sieci. Cyberzagrożenia. Ciągłość działania. Dostęp do infrastruktury. Procedury. Sytuacje awaryjne.

Ale tego dnia część z nas patrzyła na bezpieczeństwo zupełnie inaczej.

Jak rodzice czekający na wiadomość, że ich dzieci są bezpieczne.

Zaczęliśmy rozmawiać.

Co właściwie powinno wiedzieć dziecko?

Co powinien wcześniej ustalić z nim rodzic?

Czy w sytuacji alarmowej dzwonić, czy wysłać SMS?

Co zrobić, jeśli po dziecko przyjdzie ktoś inny?

Czy rodzinne hasło może pomóc również wtedy, gdy ktoś podszywa się pod bliską osobę przez telefon?

I najważniejsze:

Jak powiedzieć dziecku o tym wszystkim tak, żeby po rozmowie czuło się bezpieczniej, a nie bardziej się bało?

Zobacz, ile już wiesz

Dość szybko doszliśmy do jednego wniosku.

Nie chcemy rozpoczynać takiej rozmowy od:

„Co zrobisz, jeśli wydarzy się coś złego?”

Znacznie lepiej zacząć od:

„Zobacz, ile już wiesz.”

Bo dzieci naprawdę wiedzą dużo.

Wiedzą, kim jest ich nauczyciel. Wiedzą, komu ufają. Potrafią wykonywać polecenia. Wiedzą, gdzie jest szkoła i dom. Starsze dzieci potrafią wysłać krótką wiadomość. Młodsze wiedzą, że w trudnej sytuacji powinny zostać przy dorosłym.

Potrzebują przede wszystkim, żeby ktoś spokojnie poukładał z nimi tę wiedzę.

Tak powstał pomysł na Rodzinny Plan ABC Bezpieczeństwa Ucznia.

Plan nie zastępuje procedur szkoły. Jego zadaniem jest pomóc rodzicowi przeprowadzić w domu spokojną rozmowę i wcześniej ustalić z dzieckiem kilka prostych zasad.

Na zdjęciu część zespołu Kappa Data z Wiesławem Ordonem - Burmistrzem Miasta i Gminy Nowa Dęba

A potem włączył się cały zespół i Gmina

Ola i Iwona spojrzały na plan jak rodzice: czy można usiąść z nim przy stole i normalnie porozmawiać z dzieckiem? Czy język nie straszy? Czy dziecko zrozumie, czego od niego oczekujemy?

Marcin Kościesza i Kazimierz spojrzeli na temat od strony bezpieczeństwa: co powinno wydarzyć się najpierw, czego nie robić w chaosie i jak ograniczyć działania, które mogą zwiększyć ryzyko.

Marcin Piekarz i Mateusz wzięli na warsztat praktykę: droga do szkoły, alternatywna trasa, bezpieczny punkt, odbiór przez inną osobę. Czy te zasady da się rzeczywiście zastosować, a nie tylko dobrze opisać?

Ilona i Gosia trzeźwo spojrzały na to: ile informacji człowiek jest w stanie zapamiętać w stresie i jak sprowadzić cały materiał do kilku prostych komunikatów.

A potem zadawaliśmy sobie nawzajem pytania:

Czy to jest naprawdę potrzebne?
Czy nie komplikujemy?
Czy rodzic będzie wiedział, jak z tego skorzystać?
A przede wszystkim: co z tej rozmowy zapamięta dziecko?


Ale wszystko zaczęło się od jednej reakcji.

Joanna powiedziała, że w ich rodzinie od dawna mają prosty plan na wypadek sytuacji, w której nie mogliby się ze sobą skontaktować albo coś wydarzyłoby się niespodziewanie.

Plan Bezpieczeństwa ABC

Jedna wiadomość zamiast dziesięciu telefonów

W planie znalazły się bardzo proste zasady.

Dziecko pozostaje z nauczycielem. Nie próbuje samodzielnie szukać rodzica ani rodzeństwa. Jeśli można bezpiecznie skorzystać z telefonu, zamiast wielu połączeń wystarczy jedna krótka wiadomość:

„Jestem bezpieczne. Jestem w szkole. Czekam.”

Rodzic z kolei wie, że brak natychmiastowego telefonu nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego. W sytuacji kryzysowej sieć może być przeciążona, dziecko może nie mieć dostępu do telefonu albo szkoła może właśnie prowadzić uczniów do bezpiecznego miejsca.

To drobiazgi.

Ale właśnie takie drobiazgi mogą sprawić, że w trudnym momencie zarówno dziecko, jak i rodzic mają coś, czego mogą się trzymać.

Rodzinne hasło, które działa również online

Do planu trafiło też rodzinne hasło.

Nie tylko na sytuację, gdy po dziecko ma przyjść inna osoba.

Może pomóc także wtedy, gdy ktoś dzwoni i podaje się za członka rodziny, pisze z „nowego numeru”, kontaktuje się przez komunikator albo prosi o pieniądze, dane czy kod.

Zasada jest prosta:

Nie podajemy hasła pierwsi. To osoba, która chce potwierdzić swoją tożsamość, powinna je znać.

I tu nasze dwa światy, bezpieczeństwo fizyczne i cyberbezpieczeństwo, nagle bardzo naturalnie się spotkały.

Na końcu powstała kartka na lodówkę

Nie chcieliśmy kończyć na kilku stronach tekstu.

Dlatego powstała też „Moja karta bezpieczeństwa”.

Pięć prostych zasad dla dziecka:

  1. Zostaję z nauczycielem.
  2. Słucham poleceń.
  3. Nie szukam sam rodziny.
  4. Jeśli mogę, wysyłam krótką wiadomość.
  5. Wychodzę dopiero po potwierdzeniu.

I jeszcze jedna:

Gdy się boję, szukam dorosłego, któremu ufam.

Bo dziecko nie musi znać całej procedury.

Powinno znać swój następny bezpieczny krok.

Kappa Data to technologia. Ale bezpieczeństwo zaczyna się od człowieka.

Zajmujemy się cyberbezpieczeństwem, sieciami i technologią.

Ale w naszym zespole pracują nie tylko specjaliści.

Pracują też mamy i ojcowie.

17 września część z nas po prostu czekała na wiadomość, że wszystko jest dobrze.

I być może dlatego ten projekt wygląda właśnie tak.

Nie chcemy tworzyć kolejnej instrukcji, którą rodzic zapisze na dysku i nigdy do niej nie wróci.

Chcemy dać mu kilkanaście minut dobrej rozmowy z dzieckiem.

Rozmowy, po której dziecko nie pomyśli:

„Muszę się bać.”

Tylko:

„Wiem, co zrobić. Dam sobie radę. Dorośli mają plan.”

Nie chcemy straszyć.
Chcemy przygotować.
I utwierdzić dzieci w przekonaniu, że potrafią naprawdę dużo.